Jak Ocean powiedział mi, że mam zostać Turkusową Szamanką

Zadawaj właściwe pytania

Kilka miesięcy temu miałam w głowie tyle chaosu, że byłam na granicy płaczu. Szalony taniec pozwolił mi uwolnić łzy. Potem usiadłam pod sosną kanaryjską i zacząłem rozmawiać z moim drzewem-coachem.
— Jestem już bardzo długo w drodze, aby dowiedzieć się kim jestem. Otrzymałam wiele informacji, ale nadal nie wiem, co z nich wynika, co mam zrobić ze swoim życiem Jestem już zmęczona, czasami mam ochotę się poddać i wrócić do domu. Pomóż mi, proszę, ułożyć te puzzle! — byłam zdesperowana, aby otrzymać odpowiedź.
— Zadajesz złe pytania — odpowiedziało Drzewo. — Przestań pytać KIM jesteś. Zapytaj DLACZEGO jesteś. Dowiedz się, jaka jest twoja misja.
Czułam się zdezorientowana, ale Sosna zapytała mnie:
— Kiedy ostatnio poszłaś porozmawiać z Oceanem? Musisz iść na wybrzeże i tam zadać właściwe pytanie.

Dream Whisperer

Natychmiast wyruszyłam na „pielgrzymkę” do Oceanu. Spędziłam trzy noce częściowo w pobliskiej jaskini, a częściowo na plaży. Ostatniej nocy obudziłam się z tymi słowami w głowie:
— Dream Whisperer — wierzyłam, że słyszę głos Oceanu.
— Ale co to znaczy?
— Szeptunka snów i marzeń, — wyjaśnił Ocean, ale ja wciąż nie rozumiałam o co mu chodzi. — Musisz malować ze mną na plaży i wszeptywać w obrazy swoje marzenia. Później, w domu, musisz kontynuować pracę. Do obrazów dodawaj dary ziemi i skrawki wyobraźni. Musisz to robić codziennie, aby nie zapomnieć, kim jesteś. Wy, ludzie, tak łatwo zapominacie, kim jesteście. To się nigdy nie zdarza kwiatom ani ptakom, ale ludziom… — Ocean na chwilę zawiesił głos, wydawał się bardzo rozczarowany.

— I musisz mi obiecać, że nie będziesz o tym dyskutować ze swoim Wewnętrznym Krytykiem i Wewnętrznym Sceptykiem — Ocean znał mnie chyba bardziej niż ja sama. —I nie martw się, rozpoznasz, kiedy praca będzie skończona. Ten proces malowania jest twoją inicjacją na Turkusową Szamankę — Zaklinaczkę Snów i Szeptunkę Marzeń, która potrafi zaklinać ludzkie marzenia poprzez twórczość. To twoja nowa ścieżka. Zakończ to zadanie i poczekaj na nowe.


Pomyślałam, że zwariowałam, ale mimo to podpisałam kontrakt z Oceanem. Potem zostałam wystawiona na szereg prób: burze, deszcze, choroby, konieczność wyprowadzki z La Palmy i oczywiście zbrojne ataki Wewnętrznych Głosów. To materiał na oddzielną historię, najważniejsze że z uporem maniaczki, pokonałam przeszkody i po długim czasie skończyłam zadanie. Za kilka dni pokażę obrazy światu, więc jeśli chcesz być wśród pierwszych osób, którym je zobaczą i które dostaną przedsprzedażowe zniżki, zapisz się do mojego newslettera -„Listy od Syreny”.

Opublikowano

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *